Clarins - HydraQuench
Witajcie Dziewczyny!
Dzisiejsza recenzja dotyczyć będzie moich dwóch ulubionych produktów marki Clarins z serii HydraQuench. Mianowicie mowa tu o HydraQuench Cream Normal to Dry Skin oraz HydraQuench Intensive Serum Bi-Phase. Cena kremu to około 33£ za 50 ml, natomiast serum około 44£ za 30 ml produktu.
Krem HydraQuench jest dostępny w dwóch wersjach, dla cery normalnej i suchej oraz mieszanej i tłustej. Kupując krem nie mogłam zdecydować się, którą wersję wybrć, gdyż moja buzia przetłuszcza się w strefie T, a policzki są normalne, ale lubią się przesuszać. Po długich namysłach oraz pomocy pani ekspedientki ostateczny wybór padł na wersję do skóry normalnej i suchej, z czego byłam bardzo zadowolona, gdyż krem okazał się genialny!
Teoretycznie, krem przeznaczony jest do stosowania na dzień, ja jednak głównie używałam go na noc w połączniu z nawilżającym serum z tej samej serii. Czasem jednak, gdy moja cera była bardziej przesuszona krem nakładałam także na dzień, aby zregenerować i odżywić moją buzię. Krem jest naprawdę genialny! Rewelacyjnie nawilża na długie godziny, pachnie przecudownie, ma fajną, kremową konsystencję, która szybko się wchłania. Kilka razy próbowałam go pod makijaż i także sprawdził się rewelacyjnie (jednak na co dzień pod makijaż używam kremu nawilżająco - matującego). Produkt jest bardzo wydajny, opakowanie wystarczyło mi na 4-5 miesięcy stosowania. Opakowanie kremu występuje w formie słoiczka, które jak najbardziej mi odpowiada. Jak dla mnie produkt posiada same plusy!
Serum HydraQuench to także genialny produkt, który w połączniu z kremem z tej samej serii, tworzy idealny duet. Moje pierwsze opakowanie tego produktu było 15mililitrową próbką, którą otrzymałam przy zakupie kremu. Serum pachnie identycznie jak krem, jest to piękny i delikatny zapach, który jestem pewna, przypadnie do gustu nie jednej z Was. Posiada pompkę, która świetnie dozuje produkt. Konsystencja serum jest bardzo lekka, po nałożeniu na twarz nie lepi się, szybko się wchłania, pozostawiając buzię mięciutką, nawilżoną oraz odżywioną. Serum, podobnie jak krem, jest bardzo wydajne. Ta niewielka próbka wystarczyła mi na kilka miesięcy użytkowania. Wystarczą zaledwie dwie pompki i odrobina kremu, aby oba produkty pięknie nawilżyły całą twarz, szyję i dekolt.
Oba produkty posiadają długą datę ważności od otwarcia- 18 miesięcy. Jak dla mnie to kolejny plus, gdyż często w trakcie testowania jakiegoś produktu odstawiam go na pewien czas, na rzecz testowania czegoś nowego. Zarówno opakowanie kremu jak i serum jest półprzezroczyste, co pozwala nam kontrolować ile produktu w opakowaniu pozostało.
Testowanie obu produktów zakończyłam kilka tygodni temu. Tak bardzo przypadkły mi do gustu, że zaopatrzyłam się w kolejne opakowania. Tym razem podczas zakupów pani ekspedientka poleciła mi nową wersję tych produktów z serii Hydra- Essentiel. Dodatkowo, kupując krem, zdecydowałam się na opcję z filtrem ochronnym (SPF 15). Ja jednak oprócz zmienionej nazwy, nie zauważyłam żadnej różnicy między tymi kremami czy serum.
Podsumowując, oba produkty zdobyły moje serce, są naprawdę rewelacyjne! Gdy za kilka miesięcy je zużyję, z całą pewnością sięgnę po nie ponownie. Gorąco polecam Wam oba produkty! <3
Komentarze
Prześlij komentarz